Cateringi w Toruniu: Które są polecane?

Gdy mój szef na ostatnim szkoleniu dowiedział się, że dobre stosunki z pracownikami i miła atmosfera w pracy, zwiększają wydajność firmy o kilkadziesiąt procent, przekazał nam to uroczyście i zakomunikował, że ma zamiar to sprawdzić na naszej ekipie. Powiedział, że za dwa miesiące planuje imprezę w plenerze.

Imprezy w plenerze z cateringiem? Jak najbardziej!

catering plenerowy toruńDo tej pory nie wiemy czy lubi naturę, czy chciał zaoszczędzić, ale koniec końców – słowa dotrzymał. Ba! Sama mu w tym pomagałam. Jako asystentka biurowa – pierwszy raz zajmowałam się cateringiem. Muszę przyznać, że zadanie, choć ciekawe, wymagało pewności siebie, bo gdy powiedziałam innym w firmie, by zadeklarowali, co chcą w menu, odpowiedzi były różne. Wiedziałam już, że nie dogodzę wszystkim. Postanowiłam wybrać konkretną firmę i może jakoś dopasować menu do nas. Na tapet poszedł catering plenerowy toruń. Wybrałam jeden, zadzwoniłam i powiedziałam, jaki nasza firma ma zamysł. Znałam termin i miejsce, ale nie mogłam pogodzić ludzi, co do wyboru menu. Dostałam zatem coś alternatywnego i przekazałam to następnego dnia, na zebraniu. Nowe menu zostało zatwierdzone przez wszystkich – po trzech głosowaniach. Jednogłośnie zrezygnowaliśmy też z obsługi kelnerskiej, bo wszyscy stwierdzili, że świetnie będzie samemu się sprawdzić w tej roli, oraz z uroczystej zastawy, bo tu baliśmy się zbyt dużych szkód. Firma cateringowa miała nam dostarczyć jedzenie i krzesełka. Nie mieliśmy jeszcze namiotu, ale plener nie oznaczał przecież, że w ogóle będzie. Tym miał zająć się szef. Ja menu zatwierdziłam.

Po naszym spotkaniu firmowym, okazało się, że trochę nieumiejętnie się zorganizowaliśmy, bo zapomnieliśmy o naszych osobach towarzyszących. Z tego też powodu, na pierwszym, umówionym spotkaniu, zrobiliśmy szkolenie w plenerze, a tydzień później kolejną imprezę, gdzie już wszyscy zostali zaproszeni. Na jednym i drugim było świetnie!